RSS
22 sty 2012

WAFELKI CZEKAJĄ

Autor: admin | W kategorii: Z ŻYCIA WZIĘTE..., ZOSIA MÓWI

Obiad. Jak zwykle Zosia je powoli i dużo dłużej niż Mama i Tata. W końcu Mama Zosi, żeby zachęcić ją do wysiłku, mówi:

- Zosiu, jedz, bo wafelki czekają.

ZOSIA (z przekąsem): Mamo! To nieprawda!

MAMA ZOSI (zdziwiona, bo wafelki rzeczywiście czekają na stole w kuchni): Dlaczego?

ZOSIA: Bo wafelki nie mają rozumku!

5 sty 2012

SNY

Autor: admin | W kategorii: ZOSIA MÓWI

Zosia: Mamo, czy mi się wszystko ciągle musi śnić na pomarańczowo?!

3 sty 2012

ZASADY

Autor: admin | W kategorii: Bez kategorii

Zosia wróciła wczoraj od dziadków. Tata Zosi chciał jej zrobić niespodziankę i wysprzątał dokładnie cały jej pokój. No i…dostał reprymendę, że miśki są źle poukładane bo przecież: biały piesek najlepiej się czuje przy brązowym kotku, a tygrys musi stać z brzegu, a Pypeć nie lubi być przygnieciony i a Gardon…..

3 sty 2012

Autor: admin | W kategorii: Bez kategorii

TATA ZOSI: Zosia, ubierz się w końcu i nie biegaj z gołą pupą bo sąsiedzi patrzą!

ZOSIA: Wszyscy?!

 

12 gru 2011

ZDROWA ŻYWNOŚĆ

Autor: admin | W kategorii: Z ŻYCIA WZIĘTE..., ZOSIA MÓWI

Zosia jest nauczona, że deser jest po zjedzonym obiedzie. A więc gdy Mama albo Tata odbierają ją z przedszkola, najpierw jest wielki całus, potem zazwyczaj pokazywanie rysunku, który tego dnia „jest dla Ciebie” (czyli dla rodzica), a zaraz potem pada pytanie

- Mamo/ Tato, masz jakiś deser?…

Zazwyczaj wyszeptane do ucha tonem pełnym napięcia… Bo co jeśli Mama zapomniała… Albo Tata nie ma czasu na wyprawę do sklepu!

Oczywiście deser to najchętniej coś z czekoladą: cukierki, czekoladki, ciastka, mamba, ale cukierki nie wszystkie, lizaki są lizane tylko przez kilka minut, no mogą być jeszcze soczki, ale powinny być z czymś konkretniejszym!

A Mama i Tata starają się, żeby Zosia zjadła też coś pożyteczniejszego – banana, kabanosa, actimelka… Więc Mama Zosi mówi:

- Dziś mam dla Ciebie pysznego cukierka, ale najpierw zjesz banana.

Zosia (nadąsana): Mamo!!! Czy ja zawsze muszę zjeść coś zdrowego?!

7 gru 2011

PIERWSZY ŚNIEG

Autor: admin | W kategorii: MAMA ZOSI, ZOSIA

Dziś w nocy spadł pierwszy tej zimy śnieg. Mama i Tata Zosi oczywiście cieszą się, że tak późno, że cały listopad nie musieli odśnieżać samochodu i tylko okazjonalnie zeskrobywać z niego lód. Ale Zosia niecierpliwie na niego czekała i dzisiejszy ranek przyniósł jej wiele radości. Nie dość, że śnieg, to Mikołaj docenił jej starania spania we własnym łóżeczku do rana i wrzucił jej wielki słoik Nutelli do świątecznej skarpety.

- Mamo, wiesz, jaka jest moja najulubieńsza na świecie rzecz? Śnieg!

28 lis 2011

GORĄCZKA…

Autor: admin | W kategorii: Bez kategorii

Krótko i na temat. Wczoraj w nocy skończyłem „Gorączkę” Tomka Michniewicza. Wcześniej jednym chaustem łyknięta „Samsara”. Gdybym pisał dziennik podróży to właśnie tak. Bo to co i jak pisze Michniewicz to właśnie moja podróż. I moje apetyty na jeszcze. I zazdroszczę szczeniakowi jak psu. I gdybym sam nie ciorał się wakacyjnie po świecie to myślałbym, że zmyśla. Niestety nie. Tu mogę dać sobie rękę uciąć.

28 lis 2011

Autor: admin | W kategorii: Bez kategorii

Ostatnie tygodnie w naszym domu to kaszel, prychanie,  smarkanie, jęczenie, że boli, że słabo, baterie tabletek, tace syropków, czosnek, cebula, śmierdzące maści i takie tam. Jednym słowem – szpital na peryferiach.Ale chyba  wychodzimy na prostą. Tak czuję, w kościach i w ogóle. Wracają siły, wraca humor, ochota do pracy i głowa znów na pełnych obrotach. Dziś cudne warsztaty z grupą nauczycieli w teatrze z tematem „Muzyka w teatrze”. Sześć godzin słuchania rozmawiania, budowania scen, etiud, układów i w ogóle twórczy czas. Tak, że oczy się świecą i chce się więcej nawet jak już ciało mówi dość.

A po południu zajęcia z dzieciakami. W jednym z domów kultury. Taka rozgrzewka przed właściwymi próbami nad spektaklem. Dzieciaki wybrały klimaty piratów i ludożerców. Śmiesznie bo grupie same baby-piratki i ludożerczynie a najstarsza to tak z jedenaście lat. Ale za to jakie baby! Super ekipa, która najchętniej nie schodziłaby ze sceny.

Dziś w zajęciach uczestniczyła Zosia. Trochę uczestniczyła, trochę się przyglądała, trochę robiła swój autorski program zabaw, a trochę dawała sygnały, że Tato Zosi to Tato Zosi i za mało poświęca jej uwagi. Ale ostatecznie zachwycona i chce jeszcze. A najbardziej to chce tańczyć. Niestety przyjmują dopiero 5-latki, więc jeszcze trzeba poczekać. A Zośka nakręcona na ten taniec, że ho ho. I mówi „chciałabym chodzić na zajęcia bo słabo tańczę i sobie nie radzę z szybką muzyką”. Zapytałem, kto jej to powiedział. Nikt, sama stwierdziła. Że lubi balet i umie tańczyć przy wolnej muzyce a przy szybkiej umie tylko skakać a chciałaby więcej. No i mamy odpowiedź. Balety Zosi skrupulatnie nagrywamy na video. Bo jest na co popatrzeć. Pina Bausch byłaby dumna.

A jutro tańczy Tata Zosi. Trochę tańczy a trochę się wije. Najwięcej się wije Kaj z Gerdą. Oj wiją się wiją i to jak. Koleżanki aktorki to aż przebierają nogami z zachwytu jak Kaj hop-siupa a Gerda wywija. A jakby ktoś miałby ochotę też się pozachwycać to zapraszamy do Andersena na „Królową Śniegu”. Śnieg też będzie. I jakby pięknie nie tańczyli Kaj z Gerdą to maszyna do śniegu bije ich na łeb.

27 lis 2011

PIOSENKI POMAGAJĄ

Autor: admin | W kategorii: Bez kategorii

Zosia trochę nam kaszle. I oprócz kaszlu i ostatnio lekkiego furczenia w nosie żadnych objawów. Więc jakiś syrop i INHALACJE. No i zmuś dzieciaka, żeby siedział przykryty szmatą i dyszał nad miską z gorącą wodą. Zośka miała wyliczone ile, obowiązkowo, musi powdychać buzią, ile noskiem i dawaliśmy jej spokój. Ale Zośka sprytna jest więc te wdychania szybkie i niechlujne i żeby tylko zaliczyć. Więc jak przyszła kolej taty na torturowanie dziecka nad parą Tata Zosi wymyślił żeby Zosia śpiewała. No i śpiewała. Na początek taką naszą ulubioną kołysankę. Wieczorem gdy mistrzem parowych tortur została Mama Zosi, Zosia została pochyliła się nad michą, została przykryta szlafroczkiem i…zaczęła śpiewać. Wtedy Mama Zosi skierowała wielkie zdziwione oczy w stronę Taty z niemym pytaniem: Co jest grane? Zośka odśpiewała pięknie ostatnie wersy, następnie wychyliła się spocona spod płachty i uśmiechnięta powiedziała: Mamo, piosenki pomagają!

 

23 lis 2011

PASOWANIE NA PRZEDSZKOLAKA

Autor: admin | W kategorii: TATA CZYTA ZOSI, Z ŻYCIA WZIĘTE..., ZOSIA

Tata Zosi wpadł w ostatniej chwili, kiedy Zosia właśnie wychodziła na scenę. W sali oblężenie totalne. Rodzice z aparatami i kamerami, tratujący się nawzajem, bo przecież „moje dziecko jest gwiazdą”. Zośka z przyklejonym kotylionem, wstążeczką we włosach i czerwonym, bibułkowym fartuszkiem. Wierszyki, tanuszki, piosneczki. Tata Zosia, nie wiedzieć czemu,  zawsze się wzrusza podczas tych imprez. A potem zabawy integracyjne – starych i młodych. Przedszkole jest maleńkie, więc nie ma problemu aby wszystkich rodziców i dzieci usadzić na dywanie. A potem tańczymy labada, chwytamy się za uszy i kolana, robimy tunele z rozstawionych nóg,  przez które sznurem pomykają dzieci. I choć to nie ślubowanie Zosi, bo ona to już jest stara przedszkolna wyjadaczka to zabawa była przednia. Mówię serio.

W domu Zosiny apetyt, że ho ho! Jak smoczydło: Tato, jestem głodna!!! I tak w kółko.

Wieczorem Zosia podyktowała Tacie list do Dziadków, namalowała im pięknego kota i wszystko włożyła do koperty. Jutro wyprawa na pocztę. Do dziadków jedzie za tydzień i pyta ciągle czy już będzie zima.
Potem narysowała jeszcze kilka kucyków wyglądających jak osioł skrzyżowany z jamnikiem i całą serię tęczy – i dla Mamy i dla Taty i na zapas.

Na dobranoc wierszyki Kasi Prudło. Świeżutkie. Dzisiaj przyszły. Zośka łyknęła raz dwa. Szczególnie wierszyki o konikach. Jeśli jutro poprosi o powtórkę to znaczy, że recenzja na plus. O wierszykach więcej jutro.

Teraz smoczydło chrapidło śpi. Ostatnio Zosia śpi całkiem spokojnie. Raz nawet przespała całą noc i sprawdzaliśmy czy na pewno wszystko w porządku. Dużo jej się ostatnio śni i dużo tych snów pamięta. I jakieś senne strachy też. Raz była to podróż samolotem i „bardzo się bałam” a wczoraj dinozaury. Na sugestię Taty Zosi, że może stop z bajkami o dinozaurach Zosia powiedziała absolutne „nie ma mowy”.

dalej >>