Kilka sytuacji, które się wydarzyły i szkoda żeby uciekły.
Zosia bardzo poczuła wiosnę i obudziła się w niej wielka, namietna miłość do całego świata. Wszystkich i wszystko obdarza głośno wielkim uczuciem, od mamy i taty począwszy, poprzez dziadków, swoje miśki i tygrysy, spinacze do papieru, “Świat Elmo”, puzzle, itd. Wczoraj ukochała bardzo puszkę zielonego groszku Bonduelle, którą dostała w prezencie od Babci Krysi.
Albo
Podczas obiadu jak zwykle marudzenie, a może bardziej przeciąganie go w nieskończoność i wymyślanie tysiąca innych zajęć zamiast interesowania się tym co na talerzu. Pomysłowość nie ma granic. A z dnia na dzień Zośka robi się coraz bardziej cwana i bystra. Jeden z pomysłów, żeby odwrócić uwagę od obiadu: Tato, mogę zmienić sobie stołeczek na czerwony, bo będzie mi pasował do soczku.
Albo
Otwarte drzwi do łazienki. Zośka dopiero co zeszła z nocnika i teraz na czworakach ze zsuniętymi majciochami szuka czegoś pod umywalką. Pytam: A czyja to taka wypięta goła pupa? Na co Zosia odwraca się i ze zdziwieniem mówi: To przecież moja, zapomniałeś?
Napisz komentarz